Jesteśmy oszustami

Kategorie Blogi/Poradniki

Cześć. W ankiecie na InstaStories zadałem pytanko czy wolicie blogi o tematyce fotografii cyfrowej czy obróbki zdjęć – 70% było za obróbką zdjęć więc pierwszy temat bloga jest o obróbce. Tak trochę wszystko na odwrót, ale wszystko dla moich ziomków z insta! p.s. możesz mnie tam śledzić @marcinlyzwa_
Kolejny temat będzie o zdjęciach 🙂

A więc dlaczego taki tytuł? To raczej taki clickbait, w zasadzie będę mógł go również udostępniać na jakichś fotoforach gdzie jest dyskusja obróbki zdjęć.
Na potrzeby przyszłych materiałów powolutku wracam do wywoływarek od Adobe, ponieważ 3/4 ludzi korzysta właśnie z ich oprogramowania.
Do Capture One również coś się pojawi. Także wróćmy do głównego wątku bo jak zwykle się rozpisuję o pierdołach.

Dlaczego clickbait? W zasadzie to temat rzeka i tak i nie. Do nagłówku użyłem randomowego zdjęcia z aparatu, w zasadzie nadaje się do kosza ale stwierdziłem że może się tutaj przydać.
Tak jesteśmy oszustami, widzisz to zdjęcie po lewej stronie? Tak wyglądało u mnie w aparacie. Widzisz te po prawo? To coś co widział rzeczywiście aparat, to coś co widziałem ja.

Za pomocą kilku suwaczków jesteśmy wstanie uratować zdjęcia, ale hola hola. Zanim zaczniemy je ratować najpierw trzeba się zastanowić czy warto.
Tak, są zdjęcia które można ratować – poniżej zostawiam przykład:

Mimo ogromnego przepału jesteśmy w stanie wyciągnąć dość sporo informacji z tych jasnych partii, poza tym na przekór stylowi Daniego Diamonda z niedoświetlania zdjęć ja bardzo często od jakiegoś czasu celowo daję ekspozycję nieco na plus żeby mieć jaśniejsze kadry bo potem wystarczy że zjadę z ekspozycją (poza tym modelka fajnie jest odcięta od tła)

Widzicie? 🙂

Ale są też zdjęcia, których nie warto ratować, chociażby nam się bardzo podobały, osobiście nie jestem zwolennikiem wyciągania zdjęć z cieni, czasami oczywiście to robię ale nie lubię tego robić, psuje to dla mnie naturalny kontrast.

Nagrałem wcześniej film jak wywoływać pliki RAW, ale szczerze powiedziawszy był to lekki niewypał.
Co jest najważniejsze? Przestaw swój aparat w zapis pliku RAW. W niektórych aparatach są RAWY+JPGI ale ja osobiście wolę mieć tylko Rawa bo tak czy owak to on by wędrował do obróbki, dlaczego?
Już tłumaczę, z rawa można wycisnąć więcej, więcej odcieni kolorów, odzyskać niebo, odzyskać informacje w cieniach a to tylko minimum tego co zapisane jest w plikach raw.

Tak czy owak, ludzie twierdzą że obróbka to zło, ale nie zdają sobie sprawy z tego że kiedyś za czasów analogów też fotografowie obrabiali zdjęcia w ciemniach. Wtedy nawet zaczął pojawiać się Dodge & Burn czyli jedna z najbardziej zaawansowanych technik retuszerskich, powiem szczerze że od 2 lat się z nią meczę i dalej nie jest dla mnie za prosta – im więcej wiem tym więcej nie wiem. Ot co.

Generalnie wywoływarki typu ACR (Adobe Camera Raw) czy Lightroom są bardzo proste w obsłudze, nieco trudniejszy do zrozumienia jest Capture One aczkolwiek niedawno nauczyłem się z niego korzystać. Mimo wszystko chciałbym powoli zacząć tworzyć własne presety dla ludzi i to właśnie te z silnika Adobe miały by większe przebicie aczkolwiek dla C1 też się kiedyś pojawią identyczne.

Co to jest preset? Preset jest to zapisana wcześniej akcja, która usprawnia pracę nad danym zdjęciem, narzuca zapisane ustawienia i najczęściej wystarczy minimalna korekta ekspozycji czy balansu bieli aby zdjęcie wyglądało o niebo lepiej.

Na przykładzie zdjęcia podglądowego tematu – wrzuciłem w to zdjęcie zapisany preset, który utworzyłem przy obróbce zdjęć Kasi i Mateusza.
Dla przykładu tym razem na Camera Raw.
1) Surowe zdjęcie

2) Tysiącpięćsetstodziewięćset suwaczków

3) Jeden przycisk i jaki efekt 🙂

Do tego zostaje ewentualna zmiana ekspozycji czy dodanie trochę dynamiki kolorów i efekt końcowy taki.

Zamiast obrabiać zdjęcie w 10 min można je obrobić wstępnie w minutę. Nasz czas jest cenny. Teraz jeszcze zależy jak bardzo chcecie iść w obróbkę. Ja uwielbiam obrabiać zdjęcia, a im więcej jest do roboty tym dla mnie lepiej. Może kiedyś mi się to zmieni i odwidzi aczkolwiek na dzień dzisiejszy lubię to robić, nic na to nie poradzę.

O samych presetach będzie temat oddzielny, o wywoływaniu plików raw jest temat na poprzedniej stronie aczkolwiek wrzucę tutaj nieco odświeżoną wersję na silniku Adobe.

Także podsumowując. Jesteśmy oszustami i pokazujemy inne zdjęcia niż te które widać bezpośrednio na wyświetlaczach aparatów, na świecie są też fotografowie którzy nie tolerują obróbki i nie obrabiają swoich zdjęć ale jak już wspomniałem wcześniej za czasów analogów też obrabiano zdjęcia, moim zdaniem te osoby po prostu boją się technologii i programów graficznych.

To tyle 🙂 Pozdrawiam i do zobaczenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *