Dominika i Bartek
Początek dnia zapowiadał się naprawdę fenomenalnie, ze swojej strony miałem wszystko przyszykowane – akumulatory naładowane, karty poczyszczone. 
Z Panną Młodą i świadkową widziałem się już od samego rana ponieważ makijaż był wykonywany przez moją narzeczoną. 
Reportaż zaczął się w domu Bartka – rodzina już w mieszkaniu, wszyscy czekali na początek tego wielkiego wydarzenia.  Auto pięknie ozdobione i przygotowane, pachnące i smakowite ciasto na stole.  Podczas ubierania napotkaliśmy problem z poszetką, ale na szczęście poradniki na YouTubie uratowały całą sytuację. 
Jak wszystko ruszyło – tak ruszyło, biegiem pędziłem do domu Panny Młodej – tam wszystko działo się bardzo szybko, ledwo zdążyłem się rozpakować a już Pan Młody ze swoimi gośćmi wyruszył w stronę jej domu. Było trzeba przygotować jeszcze miejsce do Błogosławieństwa, ale udało się to jakoś w czasie zorganizować.
Całej tej sytuacji przyglądał się stres.
Wyruszyliśmy na ceremonię…. 

Piękna Ceremonia Ślubna

Kiedy dotarliśmy już na miejsce ceremonii do USC w Ostrołęce (bywałem tam bardzo często) spotkałem nową Panią (przynajmniej ja ją widziałem pierwszy raz), Pani z uśmiechem powiedziała mi że mogę sobie po fotografować wszystko jak chcę i nie muszę się o nic martwić. Weszli goście, młodzi i świadkowie – zaczęło się. Gromkie brawa! Zostali mężem i żoną.
Wtedy patrząc przez aparat wydawało mi się że ten cały stres minął.

„Kolorowe wesele”

I cyk, dotarliśmy już na salę, Państwo młodzi przywitali swoich gości, pokazali piękny pokaz tańca który uczyli się podobno na ostatnią chwilę – mnie się bardzo podobało i myślę że wszystkim gościom również. Gdy już wszyscy się najedli i ruszyli na parkiet – poznałem swoich towarzyszy przy stoliku, okazali się być to przyjaciele Pana Młodego. Naszym tematem głównym były pierogi. Dowiedziałem się o nich wiele ciekawych rzeczy a zabawa trwała w najlepsze. Piękne podziękowania dla rodziców – miodem na serce zobaczyć jest wykonaną przez siebie fotografię którą rodzice otrzymali w prezencie. Wesele zakończyło się dla mnie cudownym zdjęciem grupowym na dworze z zimnymi ogniami.

Rozdział I


Rozdział II
Rozdział III